Centralny obóz pracy Jaworzno 1945-1949
W lutym 1945 roku Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego przejęło zabudowania byłego niemieckiego podobozu Neu – Dachs i utworzyły na jego bazie Centralny Obóz Pracy.
Początkowo w obozie osadzono internowanych pochodzenia niemieckiego, żołnierzy podziemia antykomunistycznego, Volksdeutsche, osoby podejrzane o współpracę z Niemcami i osadzone na podstawie sankcji prokuratorskich lub Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Pierwszy zachowany raport o stanie więźniów pochodzi z 22 marca 1945 roku, w obozie przebywało 1.911 więźniów, w tym 945 mężczyzn, 935 kobiet i 31 niemowląt. Baraki obozowe mogły pomieścić 3.500 – 4.500 więźniów, a liczebność uwięzionych w latach 1946 – 1948 wynosiła 3.250 – 7.150.
Więźniowie COP byli zatrudniani przede wszystkim w kopalniach regionu śląsko-dąbrowskiego. W maju 1945 roku MBP i COP zawarły z Centralnym Zarządem Przemysłu Węglowego dwie umowy, w których zobowiązały się do przekazania 5.000 i 10.000 więźniów do pracy w górnictwie. W 1946 roku rozpoczął się proces zwalniania Volksdeutschów z obozu, a tych, których wnioski o rehabilitację zostały odrzucone wywożono do stref okupacyjnych w Niemczech. Mimo deklaracji szybkiego rozwiązania spraw Volksdeutschów, ciągnęły się one latami. W 1948 roku w COP Jaworzno przebywało jeszcze 373 Volksdeutschów. W 1949 roku obóz w Jaworznie – jako obóz dla internowanych – znalazł się w stanie likwidacji. Ostatnia partia internowanych została wysłana do obozu w Potulicach 12 lipca 1949 roku w ramach repatriacji.
W maju 1947 roku do COP Jaworzno trafili pierwsi więźniowie narodowości ukraińskiej i łemkowskiej wysiedleni w ramach akcji Wisła. W obozie osadzano aresztowanych pod – częstokroć fikcyjnym – zarzutem współpracy z UPA oraz osoby wyselekcjonowane z transportów w punkcie filtracyjnym w Oświęcimiu. Do COP Jaworzno kierowano również Ukraińców nielegalnie powracających w rodzinne strony oraz przedstawicieli inteligencji, zwłaszcza duchownych. Dla osadzonych Ukraińców i Łemków w obozie wydzielono specjalny sektor, oddzielony od pozostałej części ogrodzeniem z drutu kolczastego. W COP osadzono 3871 osób, z których 161 zmarło. Większość Ukraińców zwolniono z obozu do końca 1948 roku. Prawosławnych duchownych uwolniono dopiero na początku 1949 roku.
COP Jaworzno – jako obóz dla internowanych i jeńców – przestał formalnie istnieć w 1949 roku. Zaczęto go przekształcać w więzienie progresywne I klasy, w którym osadzono więźniów politycznych z więzień z całego kraju.
Podstawy prawne i organizacyjne funkcjonowania obozów pracy w Polsce 1944-1950
Do aktów prawnych regulujących sprawy osób osadzonych w obozach pracy w Polsce, w latach 1944-1950 należy zaliczyć:
- Dekret z dnia 31 sierpnia 1944 roku o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstw i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego;
- Dekret z dnia 12 września 1944 roku o specjalnych sądach karnych dla spraw zbrodniarzy faszystowsko-hitlerowskich;
- Dekret z dnia 4 listopada 1944 roku o środkach zabezpieczających w stosunku do zdrajców Narodu;
- Ustawa z dnia 6 maja 1945 roku o wyłączeniu ze społeczeństwa polskiego wrogich elementów;
- Dekret z dnia 28 czerwca 1946 roku o odpowiedzialności karnej za odstępstwo od narodowości w czasie wojny 1939-1945;
Dekret z dnia 13 września 1946 roku o wyłączeniu ze społeczeństwa polskiego osób narodowości niemieckiej;
- Dekret z dnia 16 listopada 1945 roku o utworzeniu i zakresie działania Komisji Specjalnej do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym.
Dekret z dnia 31 sierpnia 1944 roku o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstw i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego
Dekret Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN) potocznie zwany „sierpniówką”, według założeń nowej władzy, miał być pierwszym aktem prawnym regulującym sprawy związane ze ściganiem i karaniem przestępców wojennych na ziemiach polskich oraz kwestie związane z kolaboracją obywateli polskich z hitlerowskim okupantem. Z punktu widzenia nastrojów społecznych, szybkie i surowe osądzenie zbrodniarzy wojennych i kolaborantów było – w sytuacji trwającej jeszcze wojny – jak najbardziej celowe i wygodne dla PKWN.
Dekret z dnia 12 września 1944 roku o specjalnych sądach karnych dla spraw zbrodniarzy faszystowsko-hitlerowskich
Specjalne sądy karne były nowym rodzajem władzy sądowniczej, nieznanym dotychczas w polskim prawodawstwie. Sądy te orzekały w trzyosobowym składzie: jednego sędziego zawodowego oraz dwóch ławników, stanowiących tzw. czynnik społeczny. Tryb postępowania przed tymi sądami był przyspieszony (doraźny): akt oskarżenia, niewymagający uzasadnienia, winien być wniesiony w ciągu dwóch tygodni od dnia ujęcia podejrzanego, termin rozprawy wyznaczony w ciągu 48 godzin po otrzymaniu aktu oskarżenia, a wyrok ogłoszony natychmiast po naradzie sądu. Wyroki sądów specjalnych były ostateczne i prawomocne.
Instrukcja Kierownika Resortu Bezpieczeństwa Publicznego PKWN Stanisława Radkiewicza z 30 października 1944 roku o przytrzymaniu i odesłaniu do obozów pracy zdrajców Narodu, tzw. Volksdeutsche
Instrukcja - wydana dwa miesiące po ogłoszeniu dekretu sierpniowego – zawierała definicję „zdrajcy narodu”, określała kategorię „zdrajców” oraz wyznaczała karę, którą było osadzenia „na czas nieoznaczony w miejscu odosobnienia”. W myśl instrukcji zdrajcą narodu był każdy obywatel polski, który w czasie okupacji bądź zadeklarował swą przynależność do narodowości niemieckiej („deutsche Volkszugehörigkeit”) lub swoje pochodzenie niemieckie („deutschestaemmige”), bądź faktycznie korzystał z praw i przywilejów z tytułu przynależności do narodowości niemieckiej lub pochodzenia niemieckiego. Podlegający tym zarzutom „Volksdeutsche obojga płci od lat 16 począwszy podlegają przytrzymaniu i odesłaniu do obozów pracy”. Za organizację miejsc odosobnienia i osadzenie w nich volksdeutschów odpowiedzialne były władze bezpieczeństwa publicznego, głównie wojewódzkie urzędy bezpieczeństwa publicznego. Aby nadać instrukcji pozory legalizmu, w ostatnim punkcie dokumentu zastrzeżono, że ostateczna decyzja o osadzeniu na czas nieoznaczony w obozie i konfiskacie majątku osadzonych oraz ich rodzin należy do prokuratora specjalnego sądu karnego i samego sądu.
Dekret z dnia 4 listopada 1944 roku o środkach zabezpieczających w stosunku do zdrajców Narodu
Wedle dekretu obywatele polscy, którzy w czasie okupacji niemieckiej na terenie Generalnego Gubernatorstwa i okręgu białostockiego zadeklarowali przynależność od narodowości niemieckiej i korzystali z tego tytułu z praw i przywilejów, podlegali „przytrzymaniu, umieszczeniu na czas nieoznaczony w miejscu odosobnienia (obozie) i poddaniu przymusowej pracy”. Ponadto majątek „zdrajców Narodu” oraz żyjących z nimi członków rodziny podlegał konfiskacie na rzecz Skarbu Państwa. Zatrzymanie i skierowanie do obozu zarządzał prokurator specjalnego sądu karnego. „Organa bezpieczeństwa publicznego” dokonywały zatrzymania i kierowały do obozów, które miały podlegać kierownikowi Resortu Bezpieczeństwa Publicznego PKWN. W obozach „zdrajcy Narodu” byli poddawani dwóm rodzajom kar: osadzeniu w miejscu odosobnienia na czas nieokreślony i przymusowej pracy.
Ustawa z dnia 6 maja 1945 roku o wyłączeniu ze społeczeństwa polskiego wrogich elementów
Ustawa określała zasady rehabilitacji, czyli przywrócenia bądź nie polskiego obywatelstwa Polakom, którzy w czasie wojny znaleźli się na niemieckiej liście narodowościowej. Blisko 2,5 mln ludności, zamieszkującej państwo polskie w powojennych granicach, stanowili volksdeutsche. Kara umieszczenia w obozie utrzymana została w stosunku do osób, które nie poddały się procesowi rehabilitacji lub, których wnioski zostały odrzucone. W razie odrzucenia wniosku sąd grodzki postanawiał o umieszczeniu wnioskodawcy na czas nieoznaczony w miejscu odosobnienia (obozie), poddaniu go przymusowej pracy, utracie za zawsze praw publicznych oraz obywatelskich praw honorowych, a także przepadku całego mienia.
Dekret z dnia 28 czerwca 1946 roku o odpowiedzialności karnej za odstępstwo od narodowości w czasie wojny 1939-1945
Dekret stanowił kolejną próbę ujednolicenia ustawodawstwa karnego w sprawach odnoszących się do „zdrajców narodu” i „odstępstw od narodowości”. Na 31 października 1947 roku ustalono datę końcową wnoszenia aktów oskarżenia z powyższego dekretu przeciwko volksdeutschom osadzonym w obozach. W poprawce z marca 1947 roku znalazły się zapisy umożliwiające zwolnienie z obozu, jednak w praktyce stały się martwym przepisem. Wykonanie przepisów utrudniało Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, które nie było zainteresowane pozbywaniem się darmowej siły roboczej. Ostatecznie dopiero ustawa z 20 lipca 1950 roku zniosła sankcje i ograniczenia w stosunku do obywateli, którzy zgłosili swą przynależność do narodowości niemieckiej.
Dekret z dnia 13 września 1946 roku o wyłączeniu ze społeczeństwa polskiego osób narodowości niemieckiej
Na jego mocy obywatelstwa polskiego pozbawiano osoby pełnoletnie, które swym zachowaniem wykazywały niemiecką odrębność narodową. Osoby te – jako bezpaństwowcy – były wysiedlane z terytorium Polski, a ich majątek przepadał na rzecz Skarbu Państwa. Dochodzenia w sprawach o pozbawienie obywatelstwa prowadziły Urzędy Bezpieczeństwa Publicznego. Dekret utracił moc obowiązującą z końcem 1950 roku.
Dekret z dnia 16 listopada 1945 roku o utworzeniu i zakresie działania Komisji Specjalnej do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym
16 listopada 1945 roku, na formalny wniosek Komisji Centralnej Związków Zawodowych powołano dekretem Komisję Specjalną do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym. Na mocy tego dekretu wyłączono spod sądownictwa powszechnego wiele przestępstw gospodarczych, takich jak: grabież mienia publicznego, korupcję, spekulację czy szabrownictwo.
Charakterystyczną cechą kompetencji komisji było powierzenie jej wielu uprawnień zarezerwowanych dotychczas tylko dla organów śledczych czy sądowniczych, mimo że jej członkowie nie rekrutowali się z zawodowej kadry sędziowskiej i prokuratorskiej. Dekret przewidywał skierowanie sprawcy na 2 lata pracy przymusowej bez postępowania sądowego. Postanowienia komisji były ostateczne, nie było od nich odwołania.
Dekret o zmianie dekretu z dnia 16 listopada 1945 roku o utworzeniu i zakresie działania Komisji Specjalnej wydany 14 maja 1946 roku wprowadził jako pierwszy pojęcie „obóz pracy”. Do obozu pracy komisja mogła na 2 lata skierować sprawcę, „jeżeli jego działanie pozostaje w związku ze wstrętem do pracy albo stwarza niebezpieczeństwo nadużyć lub dopuszczania się szkodnictwa gospodarczego”. Do radzieckich wzorców komisję upodobniał fakt, że postępowanie „dotyczące skierowania sprawcy do obozu pracy toczyło się bez udziału obrońcy”.
Obozy pracy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Centrala.
Integralną część stalinowskiego systemu więziennictwa w Polsce były obozy pracy. Sprawy więziennictwa podlegały Resortowi Bezpieczeństwa Publicznego PKWN, a od 1945 roku Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego (MBP). Centralnym organem zarządzającym sprawami obozów pracy był Departament Więziennictwa i Obozów MBP (od sierpnia 1945 roku Departament Więziennictwa MBP). Siedzibą Departamentu Więziennictwa i Obozów MBP był początkowo Lublin, a następnie Warszawa.
Szefami departamentu byli kolejno:
- por. Adam Wróblewski – p.o. kierownika sekcji ds. Więzień RBP PKWN (do 4.10.1944)
- kpt. Stanisław Kwiatkowski – p.o. kierownika Wydziału Więziennictwa RBP PKWN (5.10. – 31.10.1944
- mjr Teodor Duda – kierownik Wydziału Więziennictwa RBP PKWN (1.11.1944 – 31.12.1944); dyrektor Departamentu Więziennictwa i Obozów MBP (1.01.1945 – 27.09.1945
- ppłk Dagobert Jerzy Łańcut – dyrektor Departamentu Więziennictwa i Obozów MBP (28.09.1945 – 7.11.1946)
- ppłk Stanisław Pizło – p.o. dyrektora Departamentu Więziennictwa MBP (7.11.1946 – 31.05.1947); dyrektor Departamentu Więziennictwa MBP (od 1.06.1947 – 21.03.1951)
Organizacja obozów – etapy rozwoju
Pod względem organizacyjnym w historii obozów pracy Resortu Bezpieczeństwa Publicznego PKWN i MBP można wyróżnić trzy etapy:
- I (październik 1944 – październik 1945) – kształtowanie się struktur organizacyjnych, powstawanie centralnych obozów pracy z filiami, obozów pracy oraz struktur pośrednich (okręgowych zarządów pracy więźniów);
- II (październik 1945 – 1947) – największy rozwój sieci obozów;
- III ( 1948 – 1950/51) – stopniowe likwidowanie „tradycyjnych” obozów pracy, poszukiwanie nowych rozwiązań organizacyjnych, powstawanie ośrodków pracy więźniów i więzień progresywnych.
Etap I: październik 1944 – październik 1945
Lata 1944-1945 to czas chaosu organizacyjnego. Departament Więziennictwa próbował zapanować nad niekontrolowanym rozprzestrzenianiem się tzw. dzikich obozów pracy – jak określała je centrala. Wedle oficjalnej terminologii Departamentu Więziennictwa w obozach pracy mieli być osadzani volksdeutsche, Niemcy i jeńcy wojenni, którzy w czasie wojny występowali lub mogli występować przeciwko „Narodowi Polskiemu”, sprzyjać niemieckiemu okupantowi lub służyć w jednostkach wojskowych lub paramilitarnych. Obóz pracy miał być dla nich miejscem odkupienia win, a dla państwa źródłem darmowej siły roboczej. W rzeczywistości do obozów pracy kierowano masowo ludność cywilną, w tym dzieci, kobiety i starców. Ludność polską (w tym tzw. antypaństwowców), niemiecką, autochtoniczną i jeńców umieszczano w tych samych obozach. Powszechne było osadzanie bez sankcji prokuratorskiej, czyli bez wiedzy i zgody organów wymiaru sprawiedliwości.
Radzieckie obozy a obozy MBP na Górnym Śląsku
Wiosną 1945 roku Rosjanie utworzyli na terenie Górnego Śląska, podobnie jak w całym kraju, sieć obozów. Były to ośrodki przejściowe, w których przebywali jeńcy wojenni, ludność autochtoniczna, Polacy i Niemcy. Do ZSRR deportowano 25 – 30 tysięcy osób, którzy pracowali w kopalniach węgla, fabrykach zbrojeniowych i kołchozach m.in. Zagłębia Donieckiego, Syberii i Kazachstanu. Internowani w obozach na Górnym Śląsku pracowali przy demontażu i wywozie od ZSRR fabryk, elektrowni i mostów oraz w miejscowych kopalniach, które wydobywały węgiel na potrzeby gospodarki radzieckiej. Najgorszą sławą – ze względu na panujące warunki – cieszyły się obozy w Toszku i Gliwicach-Łabędach. W Toszku, w ciągu 6 miesięcy istnienia obozu, zmarło co najmniej 3.300 więźniów spośród 4.500 wszystkich osadzonych.
W końcu 1945 roku, rozpoczęła się likwidacja radzieckich obozów, w tym obozów zlokalizowanych na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Część obozów zlikwidowano całkowicie, a część przekazano MBP wraz z osadzonymi tam więźniami, jako rekompensatę za polskich górników wywiezionych do ZSRR. Stronie polskiej przekazano także 50.000 jeńców wojennych z obozów na Dolnym Śląsku. Jeńców i cywilów z obozów radzieckich wysyłano głównie do przykopalnianych obozów pracy Centralnego Zarządu Przemysłu Węglowego i Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie, który był jednym z największych obozów pracy w Polsce. Likwidacja obozów radzieckich została zakończona w 1947 roku.
Powstawanie centralnych obozów pracy
Wiosną 1945 roku, Departament Więziennictwa i Obozów MBP rozpoczął porządkowanie spraw związanych z coraz liczniej powstającymi obozami pracy. Określono rolę i miejsce obozów pracy w systemie więziennictwa, przeznaczono je dla Polaków, którzy w okresie okupacji niemieckiej zgłosili swoją przynależność do narodowości niemieckiej – volksdeutsche lub zgłosili swoje pochodzenie niemieckie, tzw. Stammdeutsche, niezrehabilitowani przez sądy. Powszechnym i podstawowym obowiązkiem wszystkich doprowadzonych do miejsc odosobnienia jest praca.
Osadzeni w obozach powinni być odizolowani od świata zewnętrznego przy wykorzystanie ogrodzeń z drutu kolczastego, wieżyczek strażniczych i posterunków w miejscach pracy. W przypadku obozów mieszanych, które stanowiły większość, wewnątrz obozu winno być ustawione dodatkowe ogrodzenie z drutu kolczastego, oddzielające baraki kobiece od męskich.
Organizacja pracy w obozie miała leżeć w gestii działu pracy, który był autonomiczną i samodzielną jednostką funkcjonująca w ramach danego obozu. Dział pracy posiadał własną księgowość i podlegały mu warsztaty i gospodarstwa rolne obozu.
Okólnikiem nr 42 (5) DWiO MBP z dnia 25 kwietnia 1945 roku w sprawie wykonania nadzoru nad więźniami i obozami pracy powołano cztery centralne obozy pracy. Znajdowały się one w Warszawie, Krzesimowie (województwo lubelskie), Potulicach (województwo pomorskie) i Jaworznie. Pozostałe obozy – jeśli nie zostały zlikwidowane zarządzeniem DWiO – miały zostać filiami obozów centralnych. Ochronę zewnętrzną obozów miała zapewniać jednostki Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Według powyższego okólnika do zadań centralnych obozów pracy należało:
- Podporządkowanie małych obozów jednolitemu kierownictwu centralnych obozów, celem:
- skoordynowania planów produkcyjnych
- należytego wykorzystania sił fachowych, przez przerzucenie sił z punktu do punktu, stosownie do potrzeb danych warsztatów.
- Decentralizacja kontroli nad obozami przez przerzucenie zadań kontroli z Departamentu do poszczególnych centralnych obozów ze względu na:
- trudności komunikacyjne pod względem zaopatrzenia obozu w surowce,
- trudności systematycznego kontrolowania obozów bezpośrednio z Departamentu z powodu braku kadr fachowców oraz z uwagi na niesprawne funkcjonowanie komunikacji pocztowej.
- Centralizacja Zarządów Obozami poszczególnych okręgów z uwagi na brak specjalistów (inżynierów, agronomów)”.
Wstępna instrukcja w sprawie tymczasowej organizacji obozów pracy
Instrukcja potwierdzała obowiązek pracy więźniów, w obozie nie mogło być więźniów niezatrudnionych. Długość dnia pracy ustalono na 10 godzin, jednak dopuszczano „odchylenia od tej normy”, które z wyjątków stały się regułą. Pracę więźniów podzielono na niedochodową: dział gospodarczy, administracyjny, ochrony, wychowawczy oraz dochodową: warsztaty, przedsiębiorstwa i gospodarstwa rolne działu pracy.
Instrukcja ustalała porządek dzienny obozu:
- 5.00 – pobudka;
- 5.00 – 5.30 – wstawanie, porządkowanie łóżek i cel, mycie, zgłaszanie chorych do lekarza;
- 5.30 – 6.00 – śniadanie, mycie naczyń;
- 6.00 – 6.30 – zbiórka do apelu porannego, sprawdzanie stanu liczebnego, dyspozycja robót, wymarsz do prac;
- 6.30 – 12.00 praca;
- 12.00 – 13.00 – przerwa obiadowa, wypoczynek;
- 13.00 – 17.30 – praca;
- 17.30 – 18.00 – zbiórka do apelu wieczornego, sprawdzanie stanu liczbowego;
- 18.00 – 18.15 – mycie, porządkowanie;
- 18.15 – 18.45 – kolacja, mycie naczyń;
- 18.45 – 21.00 – zajęcia własne więźniów, wypoczynek;
- 21.05 – koniec dnia, cisza nocna w obozie.
Niedziele i święta „uznane przez państwo” miały być dniami wolnymi od pracy, przeznaczonymi na kąpiel, porządki, rozrywki i naukę. Jednak i w tym przypadku zastrzeżono, że „w wypadku pilnej i ważnej pracy, prace w obozach mogą być prowadzone i w niedzielę”. W jednym z paragrafów zapewniano, że praca zostanie dostosowana do wieku, płci, stanu zdrowia, uzdolnień oraz wiadomości fachowych i zawodowych więźniów. W rzeczywistości ów zapis pozostał martwy. Instrukcja określała system kar jedynie ogólnikowo. Ukaranie więźnia miało nastąpić w przypadku niewykonania wyznaczonej normy, za co groziło przykładowo kara „chleba i wody do 10 dni”.
Okręgowe zarządy pracy więźniów
Centralne obozy pracy nie spełniły nadziei pokładanych w nich przez MBP, mianowicie nie stały się samowystarczalnymi gospodarstwami. Departament Więziennictwa stwierdził, że „w niektórych obozach stały nieczynne maszyny z powodu braku fachowców, w innych zaś byli fachowcy, a nie było warsztatów”. Między innymi z tego powodu żaden z obozów nie był w stanie rozwinąć samodzielnej produkcji na większą skalę. Naczelnikom centralnych obozów pracy zarzucano, że nie interesują się obozami filialnymi, wytykano nadużycia panujące w obozach.
Powyższe zastrzeżenia spowodowały, że DWiO postanowił utworzyć w październiku 1945 roku struktury pośrednie w zarządzaniu obozami pracy na terenie całego kraju – Okręgowe Zarządy Pracy Więźniów (OZPW) z siedzibami w Katowicach, Bydgoszczy i Łodzi. Zarządom podporządkowano działy pracy poszczególnych obozów. Naczelnicy obozów nie byli zainteresowani rezygnacją ze swoich uprawnień na rzecz OZPW. Kryzys OZPW wynikał z deficytowej działalności działów pracy – obozy stały się niewydolnymi ekonomicznie przedsiębiorstwami. W maju 1947 roku zostały zlikwidowane przez ministra bezpieczeństwa publicznego, a ich kompetencje w zakresie zatrudniania więźniów i produkcji przejął Wydział Pracy Więźniów Departamentu Więziennictwa.
Etap II: październik 1945 – 1947
Utworzenie w październiku 1945 roku OZPW otworzyło nowy etap w historii obozów. Struktury obozowe uległy stabilizacji, a same obozy dynamicznie się rozwijały dzięki wzrostowi liczby więźniów. Walka komunistów o władzę w kraju, a w szczególności aresztowania działaczy opozycji niepodległościowej przed referendum w 1946 roku i wyborami, w 1947 roku zapełniły więzienia i obozy. Od stycznia do kwietnia 1946 roku liczba osadzonych w obozach MBP wzrosła o 15%.
Potrzeba zapewnienia dużej ilości taniej siły roboczej do pracy w górnictwie, odbudowy miast i prac polowych – wymagająca szybkiego zorganizowania miejsc odosobnienia – skłoniła MBP do wykorzystania istniejącej infrastruktury po hitlerowskich obozach koncentracyjnych, jak Auschwitz czy Neu Dachs. Ostatecznie obozy pracy skoncentrowano w trzech regionach, na linii północ – południe: Górny Śląsk – Polska Centralna – Pomorze i Kujawy.
Stworzony system obozowy stawał się coraz bardziej niewydolny ekonomicznie. Pogłębiał się chaos kompetencyjny – obozy pracy funkcjonowały w trzech różnych porządkach organizacyjnych: struktur pionowych resortu bezpieczeństwa publicznego, struktur terenowych (centralne obozy pracy) i struktur pośrednich (działy pracy obozów podporządkowane OZPW). Koniec etapu drugiego zbiega się z tragicznymi wydarzeniami związanymi z akcją Wisła, przesiedleniami ludności ukraińskiej i Łemków na ziemie odzyskane i „bitwą o handel”.
Etap III: 1948 – 1950/51
Mimo stosowania terroru powszechnego przez totalitarne państwo, obozy pracy wyludniały się. Na przełomie lat 40. i 50. rozpoczęto prowadzić proces repatriacji jeńców wojennych, zakończono tzw. weryfikację i rehabilitację ludności autochtonicznej oraz wysiedlenia większości niemieckiej ludności cywilnej z terytorium Polski. W kontekście doświadczeń drugiej wojny światowej nazwa „obóz pracy” stała się dla nowego państwa niewygodna, zwłaszcza na forum międzynarodowym.
Wrogowie władzy ludowej byli osadzani w – powstałych w miejsce zlikwidowanych obozów pracy – jednostkach penitencjarnych, przykładowo w Centralnym Więzieniu dla Młodocianych w Jaworznie. Mogli zostać skierowani do batalionów górniczych lub budowlanych Wojska Polskiego. Ostatnie obozy pracy MBP zlikwidowano w latach 1949 – 1950/1951. Były to obozy: Jaworzno, Leszno – Gronowo, Milęcin, Potulice i Sikawa.
Obozy pracy przymusowej Centralnego Zarządu Przemysłu Węglowego
11 kwietnia 1945 roku, na wniosek Centralnego Zarządu Przemysłu Węglowego (CZPW) i Zarządu Głównego Związku Zawodowego Górników Rząd Tymczasowy RP podjął uchwałę „w sprawie wzrostu wydobycia węgla i udzielenia natychmiastowej pomocy przemysłowi węglowemu Rzeczypospolitej Polskiej”. Pomoc państwa miała polegać na dostarczeniu 60.000 robotników na potrzeby przemysłu węglowego. Tak dużą liczbę robotników – w krótkim czasie – można było zapewnić jedynie przez zatrudnienie więźniów i jeńców wojennych. Stanowili ją przede wszystkim niemieccy jeńcy wojenni i volksdeutsche. Przy poszczególnych kopalniach węgla kamiennego zaczęto tworzyć strzeżone obozy pracy. Lokowano je głównie przy kopalniach Krakowskiego i Dąbrowskiego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego.
Organem, który z ramienia CZPW zarządzał całością spraw związanych z obozami pracy było Biuro Mobilizacji Sił Roboczych (BMSR), które podlegało naczelnemu dyrektorowi administracyjnemu CZPW. W lipcu 1947 roku, BMSR wydało Regulamin wewnętrzny dla obozów pracy przymusowej przy zakładach pracy w przemyśle węglowym. Zawierał on definicję obozu pracy: „Obóz pracy nie jest obozem karnym. Obóz pracy jest obozem zamkniętym, strzeżonym przez straż obozową, obejmującym pomieszczenia mieszkalne oraz gospodarcze, zabezpieczone odpowiednim ogrodzeniem”. Utrzymano zasadę, że wszystkie obozy podlegały BMSR. Naczelnik każdego obozu był zatwierdzany przez biuro, a następnie zatwierdzany przez WUBP.
Struktura organizacyjna obozu pracy przy kopalni była złożona. Obozem kierował naczelnik, który podlegał bezpośrednio komendantowi straży przemysłowej kopalni. Naczelnik obozu był odpowiedzialny za bezpieczeństwo obozu, zabezpieczenie obozu od zewnątrz, stan liczebny jeńców, doprowadzenie ich do miejsca pracy i z powrotem do obozu. Sprawy administracyjnymi i gospodarczymi obozu kierował gospodarz obozu, wyznaczony przez zawiadowcę kopalni i zatwierdzony przez naczelnego dyrektora zjednoczenia. Gospodarz obozu był na etacie zjednoczenia, podobnie jak podległy mu personel pomocniczy.
Gospodarz obozu miał szerokie uprawnienia w kierowaniu gospodarką obozową. Odpowiadał za stan zdrowotny więźniów i ich wyżywienie oraz prowadził ewidencję stanu więźniów. Administrator obozu – będący zastępcą gospodarza – był odpowiedzialny za stan budynków, inwentarz, urządzenia oraz zaopatrzenie materiałowe więźniów. Drugim pomocnikiem był kierownik magazynu żywnościowego i kuchni, a trzecim – lekarz obozowy, wspomagany przez patrol sanitarny. Gospodarz obozu miał do swej dyspozycji dozorców obozowych. Ponadto na terenie obozu istniała jeszcze straż obozowa, kierowana przez komendanta bezpieczeństwa kopalni.
Siłę roboczą dla CZPW stanowili przede wszystkim niemieccy jeńcy wojenni internowani w radzieckich obozach oraz więźniowie obozów pracy MBP. W lecie CZPW zawarł dwie umowy w sprawie przekazania jeńców niemieckich, na ich podstawie przekazano najpierw 3.244 cywilów internowanych z obozów w Pile i Gorzowie Wielkopolskim, a następnie 40.267 jeńców z radzieckich obozów w Żaganiu, Żytawie i Lubaniu. Status prawny przejętych jeńców nie był uregulowany, w październiku 1945 roku MBP stwierdziło, że jeńcy z obozów radzieckich „odstąpieni” władzom polskim, nie są jeńcami polskimi, lecz jeńcami ZSRR. Związek Radziecki nie był sygnatariuszem konwencji genewskiej, więc jeńcy nie mieli żadnych praw przez nią gwarantowanych.
2 maja 1945 roku, zawarto pierwszą umowę między CZPW a WUBP w Katowicach w sprawie zatrudnienia więźniów do pracy w kopalniach. Umowa została zawarta na okres od 1 maja do 15 czerwca 1945 roku. Wydział Więziennictwa i Obozów WUBP w Katowicach zobowiązał się dostarczyć CZPW 5.000 więźniów zdolnych do pracy w kopalniach, w tym nie więcej niż 3% kobiet.
Za każdy dzień przepracowany przez więźnia CZPW płacił obozowi macierzystemu. Ochronę obozu miała zapewniać straż obozowa (10 strażników na 100 więźniów), rekrutująca się z funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa. Całość kosztów związanych z wyposażeniem i utrzymaniem pomieszczeń obozowych, więźniów, dostarczaniem odzieży i utrzymaniem straży ponosił CZPW.
Kolejna umowa została zawarta 27 sierpnia 1945 roku na czas nieokreślony, pomiędzy COP w Jaworznie a CZPW. COP Jaworzno zobowiązał się dostarczyć kopalniom 10.000 więźniów – Niemców i volksdeutschów. Umowa dawała zjednoczeniom CZPW dużą swobodę w zarządzaniu obozami pracy, podtrzymując obowiązki finansowe związane z ich bieżącym utrzymaniem. COP zastrzegł sobie jedynie prawo do kontrolowania obozów. Dopiero w grudniu 1945 roku CZPW i Departament Więziennictwa i Obozów MBP podpisały umowę w sprawie dostarczenia do pracy w kopalniach 30.000 – 40.000 jeńców wojennych. W marcu 1946 roku, CZPW zawarł umowę regulująca kwestię pracy więźniów z Okręgowym Zarządem Pracy Więźniów dla Południowo-Zachodnich Województw RP w Katowicach. Jej postanowienia były zbieżne z poprzednimi ustaleniami.
Wkrótce okazało się, że oparcie przemysłu węglowego na pracy więźniów jest nieefektywne pod względem ekonomicznym. Koszty utrzymania obozów pracy były zbyt wysokie w stosunku do wyników finansowych kopalń. Przymusowi robotnicy nie byli przygotowani do pracy pod ziemią, trudno był znaleźć wśród nich wykwalifikowanych górników. Ponadto jeńcy wojenni byli wyniszczeni fizycznie pobytem w radzieckich obozach. CZPW był obciążony zobowiązaniami w formie naturalnej i pieniężnej za „wypożyczenie przymusowej siły roboczej”. Od października 1945 roku do marca 1946 roku CZPW miał dostarczyć MBP 50.000 ton węgla i 10.000 ton koksu.
Kryzys finansowy pogłębił się na przełomie 1946 i 1947 roku. Wydatki CZPW przekraczały zyski z pracy przymusowo zobozowanych. Brakowało środków na wyżywienie, narzędzia pracy, zakwaterowanie więźniów i wynagrodzenie personelu. Program naprawczy z lipca 1947 roku zakładał zasadniczą zmianę funkcjonowania i finansowania obozów. Określono szczegółowe stawki wynagrodzeń dla więźniów wedle rzeczywiście wykonanej pracy.
23 kwietnia 1948 roku, na konferencji w Moskwie postanowiono, że wszystkie państwa mające jeszcze jeńców wojennych zwolnią ich do końca 1948 roku. Repatriacja jeńców i zweryfikowanych Niemców po 1947 roku oznaczała koniec działalności przykopalnianych obozów pracy. Oficjalnie zostały one zlikwidowane z końcem 1949 roku. Faktycznie ostatnie transporty repatriantów dotarły do Niemiec wiosną 1950 roku. W tym samym czasie został zlikwidowany Centralny Zarząd Przemysłu Węglowego w Katowicach. Do 1950 roku funkcjonowały obozy w: Brzeszczach, Gilowicach, Kotuchnie, Czeladzi i Jawiszowicach, gdzie osadzono członków NSDAP, SS-manów, policjantów niemieckich oraz obóz jeniecki w Sikawie.
W grudniu 1945 roku liczba jeńców pracujących w kopalniach przekroczyła 35.000. Pod koniec 1946 roku spadła do około 25.000 osób, natomiast z końcem 1948 roku w obozach znajdowało się nadal 23.580 jeńców. 1 sierpnia 1949 roku, tylko 4.846, a 19 lutego 1950 roku jeszcze 1.441 jeńców. W maju 1950 roku w obozach na Górnym Śląsku pozostało jedynie 205 Niemców: 203 cywilów, jeden jeniec i jeden SS-man.
Obozy Pracy Komisji Specjalnej do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym
Komisja specjalna powstała na podstawie dekretu z 16 listopada 1945 roku w celu zwalczania patologii w – odbudowującej się ze zniszczeń wojennych – polskiej gospodarce. Komisja szybko stała się jednym z kluczowych narzędzi represji w stalinowskiej Polsce. Przewodniczącym Komisji został członek kierownictwa Polskiej Partii Robotniczej – Roman Zambrowski. Komisja rozpatrywała wnioski dotyczące skierowania do pracy przymusowej lub przedterminowego zwolnienia. Mogła orzekać karę obozu pracy maksymalnie na dwa lata.
Komisja i jej terenowe struktury aktywnie uczestniczyły w tzw. bitwie o handel, walce o węgiel czy walce o hodowlę. Represje dotknęły głównie osoby prowadzące indywidualną działalność gospodarczą. Biuro Wykonawcze Komisji Specjalnej zalecało stosować karę obozu w przypadku kupców, właścicieli fabryk prywatnych, przypadków szkodnictwa gospodarczego i nielegalnego uboju zwierząt.
W swojej dziewięcioletniej historii Komisja Specjalna posiadała dwa obozy pracy: Chrusty (IV – XI 1946) i Mielęcin (XI 1946 – XII 1951), które były wypożyczone do MBP i oddane do dyspozycji komisji. Obóz w Chrustach był filią COP w Jaworznie, a naczelnik COP był odpowiedzialny za przyjmowanie do tego obozu osadzonych na mocy postanowienia Komisji Specjalnej. Większość skazanych przez Komisję Specjalną trafiała bezpośrednio do obozów pracy MBP.
Więźniowie obozu Komisji Specjalnej mogli otrzymywać raz w miesiącu paczkę z odzieżą i tzw. paczkę higieniczną (bielizna, obuwie, szczoteczka do zębów, gaza, wata). Paczki żywnościowe przysługiwały więźniom dwa razy w miesiącu. Lekarstwa mogły być dostarczane więźniom jedynie za zgodą lekarza obozowego. Trudności organizacyjne w funkcjonowaniu obozu w Chrustach skłoniły Komisję Specjalną do przeniesienia obozu do Mielęcinie koło Włocławka.
Powstanie Centralnego Obozu Pracy w Jaworznie
Centralny Obóz Pracy – ze swoimi filiami – był jednym z największych obozów w Polsce. Trudno określić jednoznacznie jego funkcję. Spełniał rolę aresztu śledczego dla jeńców i więźniów, którzy oczekiwali na dalsze decyzje organów ścigania. Był obozem karnym dla volksdeutchów i części jeńców, był także obozem jenieckim oraz prowadził działalność produkcyjną.
Obóz pracy w Jaworznie powstał najprawdopodobniej w lutym 1945 roku, w oparciu o infrastrukturę hitlerowskiego podobozu Neu Dachs – filii KL Auschwitz. Na podstawie okólnika MBP nr 42 z 6 kwietnia 1945 roku w Jaworznie utworzono jeden z czterech Centralnych Obozów Pracy, który miał kierować mniejszymi obozami, koordynować ich działalność gospodarczą i wykorzystanie pracy więźniów.
COP Jaworzno był przeznaczony dla „pomieszczenia osób podejrzanych lub skazanych za przestępstwo przewidziane dekretem PKWN z 4 listopada 1944 roku i ustawy z 6 maja 1945 roku”. Powyższy zapis dotyczył głównie volksdeutschów, którzy byli traktowani, jako element niebezpieczny dla komunistycznej Polski, politycznie niepewny i skłaniający się ku niemieckości. Choć nazywani byli więźniami politycznymi, to zabroniono ich osadzania razem z więźniami oskarżonymi o działalność antypaństwową. Z racji położenia geograficznego obóz przeznaczony był dla volksdeutschów z Górnego Śląska.
Infrastruktura obozu
Obóz początkowo składał się z 14 drewnianych baraków mieszkalnych dla więźniów, kuchni, szpitala, warsztatów, magazynów oraz murowanej łaźni i odwszalni. Przy bramie obozu znajdowała się wartownia, około 150 m na południe od obozu znajdowały się drewniane koszary SS, w których zakwaterowano strażników. Obok koszar usytuowany był piętrowy, murowany budynek – wzniesiony przez Niemców – który przeznaczono na willę komendanta obozu.
Obóz wewnętrzny, w którym znajdowały się baraki więzienne, w czasach Centralnego Obozu Pracy zmienił się nieznacznie w stosunku do czasów okupacji niemieckiej. Natomiast znacznie rozbudowano obóz zewnętrzny, wznoszono tam nowe baraki z przeznaczeniem na warsztaty, w których mieli pracować więźniowie. Rozbudowę obozu potwierdza raport Międzynarodowego Czerwonego Krzyża z 1947 roku, który informuje o 24 dużych barakach.
Teren obozu zabezpieczało – będące pod napięciem – ogrodzenie z drutu kolczastego, które wzniesiono w 1943 roku. Przed nim znajdowało „pole śmierci”, czyli pas starannie grabionego piasku, na który wejście groziło zastrzeleniem przez strażnika.
Wewnątrz obóz został podzielony drutem kolczastym na strefy, w których przetrzymywano określone grupy więźniów: polskich więźniów karnych skazanych wyrokiem, internowanych Volksdeutschów (kobiety i mężczyzn), jeńców – żołnierzy i podoficerów, jeńców – oficerów, jeńców z Waffen SS o szczególnie ostrym rygorze.
Podobóz w Chrustach
Obóz w Chrustach utworzono wykorzystując budynki wybudowane przed wojną przez Jaworznickie Komunalne Kopalnie Węgla S.A. oraz baraki i ogrodzenie z drutu kolczastego wybudowane przez Niemców w 1943 roku. Po utworzeniu COP Jaworzno obóz w Chrustach został jego filią, mógł pomieścić 450 osób. Składał się z dwóch części – przedzielonych dwoma domami, z których nie udało się wysiedlić mieszkańców – stąd był obozem wpół otwartym./p>
W lutym 1946 roku, Komisja Specjalna do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym postanowiła utworzyć obóz dla osób skazanych przez Komisję. W okólniku O współpracy organów bezpieczeństwa publicznego z organami Komisji Specjalnej do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym polecono komendantowi COP Jaworzno wydzielić podobóz Chrusty dla osób osadzonych na mocy decyzji Komisji Specjalnej. Naczelnikiem obozu został kapitan Marian Kantor.
Według Romana Zambrowskiego, przewodniczącego Komisji Specjalnej, obóz w Chrustach miał się wzorować na obozach w ZSRR. Zambrowski pisał, że „każdy opuszczający obóz pracy winien mieć wdzięczność dla Komisji”. Ponadto obóz powinien uczynić z więźnia „jednostkę lojalną i chętną do pracy nad dalszym utrwalaniem i udoskonalaniem praktycznych idei demokracji ludowej”. Oprócz ukształtowania ideologicznego obóz miał zapewnić uwięzionym pracę zorganizowaną w sposób celowy oraz wykształcenie zawodowe.
W myśl instrukcji regulującej organizację obozów pracy Komisji Specjalnej:
„Więzień nie może być zatrudniony przy pracach umożliwiających poznanie tajemnicy służbowej, komunikowania się ze światem, w razie cięższych przewinień naczelnik obozu po ukaraniu w ramach swoich kompetencji, przedkłada wniosek do Komisji Specjalnej, więzień może mieć depozyt do 1 tysiąca złotych, dysponować nim może miesięcznie w granicach 250 złotych. Widzenie raz w miesiącu, 15-30 minut, uzależnione od zgody Naczelnika obozu, raz w miesiącu prawo do otrzymania paczki odzieżowej i ze środkami higienicznymi, dwa razy w miesiącu prawo do paczki żywnościowej do 3 kilogramów”.
Pierwsze osoby przybyły do obozu 26 kwietnia 1946 roku. W następnych miesiącach liczba osadzonych sukcesywnie wzrastała.
| Stan na dzień | Kobiety | Mężczyźni | Razem |
|---|---|---|---|
| 26.04.1946 | Brak danych | Brak danych | 9 |
| 1.05.1946 | Brak danych | Brak danych | 16 |
| 1.06.1946 | 3 | 39 | 42 |
| 1.07.1946 | 4 | 83 | 87 |
| 1.08.1946 | 13 | 153 | 166 |
| 31.08.1946 | 11 | 179 | 190 |
| 10.09.1946 | 12 | 196 | 208 |
| 20.09.1946 | 17 | 230 | 247 |
| 31.10.1946 | 23 | 370 | 393 |
| 10.11.1946 | 22 | 373 | 395 |
| 20.11.1946 | 23 | 391 | 414 |
Więźniowie pracowali w trzech brygadach na terenie COP Jaworzno oraz przy pracach porządkowych w Chrustach. Mimo początkowych konfliktów z więźniami, z COP Jaworzno osadzeni w Chrustach pracowali przy budowie obozu i chętnie przekraczali normy, co wynikało z możliwości uzyskania wcześniejszego zwolnienia, z obozu. Przedterminowo zwolniono z obozu: w sierpniu 1946 roku – 23 więźniów, we wrześniu i październiku po 42 osoby, w listopadzie – 12 osób. Pod koniec istnienia obozu zaczęło brakować pracy dla wszystkich więźniów. W listopadzie 1946 roku, pracowało jedynie 100-170 osób, a od 19 listopada 1946 roku nie wychodzono do pracy.
Wyżywienie więźniów składało się z 400 g chleba, 2 porcji kawy i wodnistej zupy na obiad. Braki w wyżywieniu uzupełniano dzięki paczkom, które – w sposób nielegalny – otrzymywano z zewnątrz. Wizytujący obóz przewodniczący delegatury krakowskiej Michał Trembałowicz twierdził, że w obozie panuje zbytnie rozluźnienie. W raporcie pisał: „Rodziny niektórych więźniów osiedliły się w Jaworznie. Zauważono, że w miejscu, w którym więźniowie pracują przy niwelacji terenu (…) zakopuje ktoś w piasku lub w inny sposób ukrywa konserwy, które więźniowie później znajdują”. Z jego inicjatywy zwolniono czterech strażników za ułatwianie więźniom kontaktów ze światem zewnętrznym. Sugerował także zmianę naczelnika obozu, do czego jednak nie doszło.
W listopadzie 1946 roku, Komisja Specjalna zdecydowała o przeniesieniu obozu do Mielęcina, gdzie przetransportowano 391 więźniów – w tym 20 kobiet – osadzonych do tej pory w Chrustach. Po likwidacji obozu Komisji Specjalnej do obozu w Chrustach kierowano niezdolnych do pracy więźniów COP Jaworzno.
Podobóz w Libiążu
Podobóz w Libiążu został wybudowany w czasach okupacji hitlerowskiej jako podobóz KL Auschwitz o nazwie Janinagrube. W 1945 roku, przejął go COP Jaworzno. Funkcjonował do listopada 1947 roku. Początkowo przebywały w nim więźniarki. Po epidemii tyfusu plamistego na przełomie września i października 1945 r. został chwilowo zamknięty. Następnie przetrzymywano w nim mężczyzn. Przebywało w nim od 40 do 60 więźniów. W styczniu 1948 roku – decyzją komendanta COP został ponownie uruchomiony i rozbudowany. Składał się z trzech murowanych budynków i kilku baraków mieszkalnych dla więźniów. Osadzono w nim więźniów, którzy pracowali w kopalni „Janina”.
Podobóz ukraiński
W okresie II wojny światowej nie udało się rozwiązać problemu stosunków polsko – ukraińskich. Przeciwnie, tragiczne wydarzenia z lat 1943 – 1944 pogłębiły wzajemną wrogość. Również komuniści, zajęci walką z legalną opozycją, podziemiem zbrojnym i różnymi formami oporu społecznego nie przykładali znaczenia do rozwiązania kwestii ukraińskiej. Na kolejny krok – po wysiedleniu ludności ukraińskiej do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej w latach 1944 – 1945 – komuniści zdecydowali się po rozbiciu legalnej opozycji i osłabieniu podziemia. Śmierć generała Karola Świerczewskiego pod Baligrodem stała się pretekstem do rozprawy z UPA. 29 marca 1947 roku, Biuro Polityczne KC PPR podjęło decyzję o przesiedleniu ludności ukraińskiej na Ziemie Odzyskane w ramach akcji „Wisła”. Zalecano osiedlać ją „nie tworząc zwartych grup”, co wskazuje na cel podjętych działań – oprócz ostatecznego rozbicia UPA – dążono do dezintegracji i asymilacji społeczności ukraińskiej.
23 kwietnia 1947 roku, Biuro Polityczne KC PPR podjęło decyzję o utworzeniu w COP Jaworzno „obozu przejściowego” dla „podejrzanych Ukraińców”. Pierwszy transport ludności ukraińskiej dotarł do Jaworzna 9 maja 1947 roku. W obozie osadzano aresztowanych pod – często fikcyjnym – zarzutem współpracy z UPA oraz osoby wyselekcjonowane z transportów deportacyjnych w punkcie filtracyjnym, w Oświęcimiu. Do COP kierowano także osoby nielegalnie powracające w rodzinne strony oraz przedstawicieli inteligencji, w tym duchownych. Przez podobóz ukraiński przeszło 3871 więźniów pochodzenia ukraińskiego i łemkowskiego, z których 161 zmarło.
Wbrew niektórym opiniom nie powstał odrębny obóz dla Ukraińców. Osadzano ich w wydzielonej części COP, obejmującej baraki od 8 do 15, które oddzielone były od pozostałej części obozu ogrodzeniem z drutu kolczastego. Kobiety osadzono w barakach 8 – 9, a mężczyzn w barakach 10 – 14. Były one oddzielone od siebie drutem kolczastym, podobnie jak od baraku numer 15, w którym prowadzono przesłuchania. Obok baraku 14 wzniesiono dodatkową wieżyczkę strażniczą.
Wysoka śmiertelność była spowodowana skandalicznym warunkami higienicznymi, złym wyżywieniem oraz torturami fizycznymi i psychicznymi stosowanymi przez żołnierzy KBW i oficerów MBP wchodzących w skład Specjalnej Grupy Śledczej MBP, która działała na terenie obozu. Więźniów bito, stosowano elektrowstrząsy, wbijanie szpilek oraz tzw. „pal Andersa”, czyli sadzenie więźnia na nodze odwróconego stołka.
W wyniku prowadzonego śledztwa, 547 osób z aktami oskarżenia skierowano do więzienia w Krakowie. Pomimo okrutnych metod śledztwa, u pozostałych osadzonych nie wykryto związków z podziemiem. Już we wrześniu 1947 roku gotowych było ponad dwa tysiące postanowień o umorzeniu postępowania i zwolnieniu z podejrzanych. Jednak jeszcze blisko rok większość przetrzymywano w obozie. Dopiero w końcu grudnia 1947 roku rozpoczęto zwalnianie osadzonych. Specjalnymi transportami – pod nadzorem żołnierzy KBW – przewożono ich na Ziemie Odzyskane, gdzie wysiedlono ich rodziny. Do marca 1948 roku zwolniono ponad 3.000 osób. Zwalnianie pozostałych więźniów trwało kolejny rok. Ostatnia grupa osadzonych – złożona z księży greckokatolickich – wyszła na wolność 8 marca 1948 roku.
Załoga Centralnego Obozu Pracy
Pierwszym komendantem COP był porucznik Włodzimierz Staniszewski, który sprawował tę funkcję do października 1945 roku. Po nim stanowisko objął kapitan Stanisław Kwiatkowski – przedwojenny naczelnik więzienia w Tarnowie, od 1947 roku w obowiązkach często zastępował go kapitan Jan Mordasow, będący zastępcą komendanta do spraw polityczno-wychowawczych. W marcu 1948 roku, komendantem obozu mianowano porucznika Teofila Hazelmajera. We wrześniu 1949 roku, zastąpił go – słynący z okrucieństwa były komendant obozu w Świętochłowicach – Zgodzie – kapitan Salomon Morel.
Załogę obozu początkowo stanowiło 300 żołnierzy i 18 oficerów Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz kilkunastu pracowników cywilnych. W 1947 roku, personel COP liczył 12 oficerów, 98 podoficerów i 199 szeregowych. Następnie uległ on zmniejszeniu, w 1949 roku obóz ochraniało jedynie 127 funkcjonariuszy. Pracownicy obozu byli zatrudnieni w Dziale Polityczno-Wychowawczym, Dziale Specjalnym, Dziale Pracy, Dziale Administracyjnym, Dziale Gospodarczym i Służbie Wartowniczej.
Więźniowie funkcyjni
Podobnie jak w niemieckich obozach koncentracyjnych, tak i w COP Jaworzno istniała funkcja kapo, w jaworznickim obozie nazywano ich gońcami lub blokowymi. Jako kadra pomocnicza funkcjonariuszy obozowych, nie musieli pracować fizycznie i dostawali lepsze jedzenie. Aby nie stracić uprzywilejowanej pozycji, pieczołowicie wypełniali polecenia personelu, przez co większość z nich cieszyła się złą opinią. Fizycznie i psychicznie znęcali się nad współwięźniami:
„Bicie przybyłych zaczynało się pod prysznicem – pisze Piotr Madajczyk – według relacji, stosowane były karne ćwiczenia fizyczne, tortury prądem, osadzenie w bunkrach z wodą (Wasserzellen) lub – podczas wysokich mrozów – przy otwartym oknie. (…) Odbywały się trwające godzinami apele w deszczu, więźniów bito na śmierć, a bezpośrednią władzę sprawowali znani z lat wcześniejszych kapo”.
Znęcanie się nad więźniami
Funkcjonariusze znęcali się nad uwięzionymi w obozie. Za najdrobniejsze przewinienia bito i osadzano w karcerze wypełnionym wodą i tłuczonym szkłem. Nocami wyprowadzano więźniów na dwór i przetrzymywano na mrozie. Polecano im również kłaść się na podłodze, a współwięźniom skakać ze stołka na ich plecy. Więźniów zmuszano do wykonywania żabek, aż do całkowitej utraty sił. Ulubioną rozrywką strażników była tzw. „pokazówka”. Strażnicy stawiali naprzeciw siebie Ukraińców i Niemców i rozkazywali im walczyć ze sobą na śmierć i życie.
Szczególnie złą sławę zyskał zastępca komendanta obozu Iwan Mordasow, który „kiedy się upił, lubił sobie postrzelać (…) do ruchomych obiektów. Kazał biegać ludziom i celował do nich. Lubił też gwałcić”.
Więźniowie
W początkowym okresie, w COP osadzono internowanych volksdeutschów, podejrzanych o współpracę z Niemcami, żołnierzy podziemia antykomunistycznego oraz więźniów skazanych prawomocnymi wyrokami. Większość osób przetrzymywana była bez prawomocnego wyroku, jedynie na podstawie sankcji prokuratorskiej lub decyzji UBP.
Pierwszy, zachowany raport o stanie więźniów pochodzi z 22 marca 1945 roku i podaje liczbę 1911 więźniów, w tym 945 mężczyzn, 935 kobiet i 31 niemowląt. Z raportu wynika, że 90% wszystkich osadzonych stanowili volksdeutche. 357 więźniów pracowało poza obozem, w samym obozie przetrzymywano 1554 osób. Do czerwca 1945 roku utrzymuje się ona na podobnym poziomie. Wzrost liczby więźniów COP Jaworzno, był skutkiem decyzji Rządu Tymczasowego RP o kierowaniu przetrzymywanych w miejscach odosobnienia do pracy, w przemyśle węglowym. MBP zaczęło kierować do COP Jaworzno więźniów osadzonych w aresztach i więzieniach. Do grudnia 1945 roku więźniów COP zwiększyła się czterokrotnie – do ponad 7000 osób.
| Data | Niemcy | DVL | Współpraca z Niemcami |
Dzieci | Razem | |||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| Płeć | M | K | M | K | M | K | ||
| 31.03.1945 | 57 | 5 | 764 | 889 | 132 | 68 | 31 | 1946 |
| 1.05.1945 | 65 | 32 | 979 | 1002 | 135 | 71 | 30 | 2314 |
| 1.06.1945 | 79 | 41 | 867 | 938 | 68 | 43 | 1 | 2037 |
Jesienią 1945 roku liczba uwięzionych w COP wzrosła po fali aresztowań volksdeutschów przeprowadzonych przez MBP. Do COP przeniesiono internowanych z Piły i Gorzowa oraz niemieckich jeńców wojennych z obozów radzieckich w Żaganiu, Żytawie i Lubaniu. Kolejną grupę przekazanych do jaworznickiego obozu stanowili więźniowie z obozów w Świętochłowicach i Łambinowicach. W listopadzie 1945 roku, komendant obozu w Świętochłowicach – Zgodzie przekazał bezpośrednio do COP 301 więźniów oraz 1869 więźniów na ewidencję COP, którzy dalej przebywali w obozach przy kopalniach i hutach, w których pracowali.
| Lokalizacja obozu | Liczba więźniów |
|---|---|
| Kopalnia Barbara | 184 |
| Huta Baildon | 77 |
| Kopalnia Centrum | 145 |
| Kopalnia Chorzów | 20 |
| Huta Ferrum | 38 |
| Huta Laura | 45 |
| Kopalnia Łagiewniki | 54 |
| Kopalnia Michał | 113 |
| Kopalnia Milowice | 45 |
| Kopalnia Paweł | 133 |
| Kopalnia Polska | 186 |
| Kopalnia Prezydent | 113 |
| Kopalnia Paryż | 62 |
| Kopalnia Rozbark | 43 |
| Kopalnia Siemianowice | 315 |
| Kopalnia Wujek | 82 |
| Kopalnia Wanda – Lech | 210 |
| KW MO Katowice | 4 |
W 1946 roku, do COP Jaworzno przekazano 656 więźniów obozu MBP w Oświęcimiu i 645 więźniów obozu MBP w Mysłowicach. Do COP przekazywano także więźniów z przykopalnianych obozów pracy, którzy zostali uznani za niezdolnych do pracy. Tylko w drugiej połowie 1946 roku ze zjednoczeń przemysłu węglowego przekazano 1879 więźniów. W ich miejsce kopalnie „wypożyczały” do pracy nowych więźniów, a komendant COP starał się odesłać jeńców niezdolnych do pracy do niemieckich stref okupacyjnych. W 1947 roku, podjęto decyzję o skierowaniu do COP Jaworzno jeńców przebywających w więzieniach, komisariatach milicji i obozach przy jednostkach wojskowych.
Baraki obozowe były przeznaczone dla 3500 – 4500 osób, a liczebność więźniów w latach 1946 – 1949 wahała się od 3250 do 7150 osób. Szczegółową liczbę osadzonych w obozie przedstawia poniższa tabela.
| Miesiąc | Stan ewidencji | Więźniowie poza COP |
Więźniowie w COP |
Dzieci |
|---|---|---|---|---|
| 02.1946 | 7.875 | 726 | 7.149 | - |
| 03.1946 | 7.785 | 803 | 6.982 | - |
| 04.1946 | 8.342 | 3.827 | 4.515 | - |
| 05.1946 | 9.227 | 4.262 | 4.965 | - |
| 06.1946 | 12.370 | 5.559 | 6.811 | - |
| 07.1946 | 14.860 | 9.379 | 5.781 | - |
| 08.1946 | 14.619 | 9.772 | 4.847 | - |
| 09.1946 | 14.549 | 9.783 | 4.766 | - |
| 10.1946 | 14.637 | 9.713 | 4.924 | - |
| 11.1946 | 15.355 | 10.094 | 5.261 | - |
| 12.1946 | 17.395 | 12.532 | 4.863 | - |
| 01.1947 | 16.911 | 12.647 | 4.264 | 51 |
| 02.1947 | 18.523 | 14.288 | 4.235 | 50 |
| 03.1947 | 19.932 | 15.557 | 4.375 | 47 |
| 04.1947 | 15.254 | 11.190 | 4.064 | 42 |
| 05.1947 | 14.254 | 11.010 | 3.244 | 42 |
| 06.1947 | 14.483 | 10.538 | 3.945 | 34 |
| 07.1947 | 14.562 | 9.492 | 5.070 | 33 |
| 08.1947 | 13.949 | 8.519 | 5.430 | 31 |
| 09.1947 | 13.586 | 7.988 | 5.598 | 32 |
| 10.1947 | 13.866 | 7.478 | 6.388 | 366 |
| 11.1947 | 13.842 | 7.236 | 6.606 | 372 |
| 12.1947 | 13.017 | 6.790 | 6.227 | 373 |
| 01.1948 | 12.557 | 6.591 | 5.966 | 380 |
| 02.1948 | 11.426 | 6.508 | 4.918 | 352 |
| 03.1948 | 11.209 | 6.098 | 5.111 | 377 |
| 04.1948 | 11.685 | 6.163 | 5.522 | 406 |
| 05.1948 | 10.260 | 4.866 | 5.394 | 406 |
| 06.1948 | 9.886 | 4.792 | 5.094 | 404 |
| 07.1948 | 9.691 | 4.794 | 4.897 | 405 |
| 08.1948 | 9.497 | 4.788 | 4.709 | 392 |
| 09.1948 | 9.391 | 4.674 | 4.717 | 391 |
| 10.1948 | 9.293 | 4.529 | 4.764 | 390 |
| 11.1948 | 6.935 | 4.309 | 2.626 | 10 |
| 12.1948 | 6.709 | 4.164 | 2.545 | 10 |
| 01.1949 | 6.397 | - | - | 10 |
| 02.1949 | 6.335 | 3.813 | 2.522 | 10 |
| 03.1949 | 6.100 | 3.500 | 2.600 | 10 |
| 04.1949 | 5.966 | 3.240 | 2.726 | 6 |
| 05.1949 | 5.144 | 3.012 | 2.132 | - |
| 06.1949 | 5.107 | 2.895 | 2.212 | - |
| 07.1949 | 4.363 | 2.667 | 1.696 | - |
| 08.1949 | 3.460 | 2.189 | 1.271 | - |
| 09.1949 | 3.465 | 1.904 | 1.561 | - |
| 10.1949 | 3.455 | 1.651 | 1.804 | - |
| 11.1949 | 3.526 | 1.418 | 2.108 | - |
| 12.1949 | 3.610 | 1.365 | 2.245 | - |
W COP Jaworzno osadzeni byli obcokrajowcy innych narodowości niż niemiecka. Pod koniec 1945 roku w obozie przebywało 9 obywateli austriackich, 3 rumuńskich, 4 czeskich, 2 francuskich, 5 ukraińskich i 1 Jugosłowianin. Sprawozdania informują, że 2 więźniów podawało się za obywateli amerykańskich.
Kobiety i dzieci w COP Jaworzno
W COP Jaworzno więziono również kobiety i dzieci. Były to Niemki lub kobiety uznane za volksdeutschki. W lecie 1945 roku, kobiety stanowiły 2/3 więźniów, w lipcu przybyła do obozu grupa 585 volksdeutschek. Później ta proporcja uległa zmniejszeniu. Dzieci trafiały do obozu wraz z matkami lub rodziły się w obozie. W obozie na świat przyszło łącznie 25 dzieci, przykładowo 19 czerwca 1946 roku zanotowano w księdze obozowej informację o narodzinach dziecka. Dane za rok 1946 obejmują dzieci do lat 13, natomiast dane za lata 1947 – 1948 obejmują dzieci do lat 17. W 1948 roku, repatriowano dzieci z matkami do niemieckich stref okupacyjnych. Transport organizował Państwowy Urząd Repatriacyjny w Głubczycach i Polski Czerwony Krzyż.
Zwalnianie Volksdeutschów z obozu
W 1946 roku, rozpoczął się proces zwalniania volksdeutschów z obozu. Osoby, których wnioski o rehabilitację zostały odrzucone wywożono do Niemiec. W styczniu 1946 roku, z obozu w Jaworznie wysłano transport 1100 volksdeutschów z Generalnego Gubernatorstwa oraz posiadaczy II grupy Volkslisty z terenów włączonych do III Rzeszy. W transporcie skierowanym do radzieckiej strefy okupacyjnej Niemiec znalazły się osoby niemówiące w ogóle po niemiecku.
W styczniu 1947 roku, wydano Instrukcję o trybie postępowania w sprawie volksdeutschów, która przewidywała, że w pierwszej kolejności należy zbadać akta volksdeutschów osadzonych w obozie, a ich sprawy traktować, jako pilne. Sprawy umorzone i zawieszone zostały przesłane do UBP, które działały niezwykle opieszale. Jeżeli wymiar kary pokrywał się z czasem spędzonym w areszcie śledczy, to dany volksdeutsch był zwalniany z obozu. Jeżeli kara była wyższa, trafiał do aresztu śledczego i oczekiwał na sprawę w sądzie. Jeśli deklarował przynależność do narodu niemieckiego to sprawa trafiała do UBP, który kierował do starostwa wniosek o pozbawienie obywatelstwa. Gdy pozbawienie obywatelstwa zostało orzeczone, Niemca kierowano do Państwowego Urzędu Repatriacyjnego, który wysyłał go do radzieckiej strefy okupacyjnej w Niemczech. Wydalenie z granic państwa polskiego wszystkich, którzy zadeklarowali przynależność do narodu niemieckiego miało nastąpić do 31 grudnia 1948 roku.
W jaworznickim obozie, w 1948 roku przebywało wciąż 373 volksdeutschów pozostających do dyspozycji prokuratury, w których sprawach nie wpłynął jeszcze akt oskarżenia. Z dumą informowano, że nie było tam już volksdeutschów bez nakazu aresztowania.
Reakcja ludności polskiej na zwalnianie volksdeutchów
Zwalnianie nawet niewielkich grup volksdeutschów z obozu spotykało się, z negatywną reakcją społeczeństwa, głównie mieszkańców województwa krakowskiego. Takich protestów nie obserwowano na Górnym Śląsku, gdzie sytuacja narodowościowa kształtowała się zupełnie inaczej. Wśród społeczności województwa krakowskiego zachodziła obawa, że volksdeutsche wrócą do swoich majątków. Na dotkniętych bezrobociem terenach przemysłowych zweryfikowani volksdeutsche mogli stanowić konkurencję na rynku pracy.
Na zebraniu PPR w Trzebini, w maju 1945 roku wyrażono oburzenie z powodu masowego zwalniania „Volksdeutscherów wszystkich kategorii z obozu pracy w Jaworznie”. Aktyw partyjny podkreślał, że volksdeutsche – w Trzebini było ich 600 na 3500 mieszkańców – odegrali szczególną rolę w wysyłkach ludności polskiej do obozów śmierci, przyczyniali się do skrajnego wyzysku ludności polskiej. Nazywani byli „najwierniejszym narzędziem Niemców przy gnębieniu narodu polskiego. O atmosferze wokół więźniów jaworznickiego obozu świadczy – z pewnością nieco przesadzona – opinia strażnika, że więźniowie nie próbowali uciekać, gdyż „(…) okoliczni mieszkańcy lepiej ich pilnowali niż strażnicy. Jakby któryś chciał uciec, zaraz by go ludzie rozszarpali”.
Wojewoda krakowski powołując się na to, że zwalnianie volksdeutschów powoduje w powiecie chrzanowskim ferment i niezadowolenie wśród ludności polskiej. Wnosił o zmianę przepisów, aby nie traktować powiatów: chrzanowskiego, wadowickiego, żywieckiego i bialskiego, jako terenów, gdzie istniał przymus wpisu na Volkslistę i stosować surowsze przepisy dekretu PKWN z 4 listopada 1944 roku.
Warunki bytowe w COP Jaworzno
COP Jaworzno i jego filie nie były przygotowane do przyjęcia tak dużej liczby więźniów. Obóz Neu Dachs mógł pomieścić maksymalnie 4.500 osób, jego stan liczebny nie przekroczył nigdy 4.000 więźniów. Natomiast liczba osadzonych w COP – bez uprzedniej rozbudowy infrastruktury – przekroczyła 7.000 więźniów. Przeludnienie w obozach doprowadziło do tego, że więźniowie spali po dwóch na jednej pryczy, brakowało sienników i koców. Potwierdza to sprawozdanie delegacji Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, która wizytowała obóz w grudniu 1947 roku: „Obóz ten jest przepełniony i jeńcy śpią często po dwóch na jednym łóżku. (…) Śpią często na tym samym łóżku osoby ciężko chore i chore zakaźnie z osobami jeszcze zdrowymi.”
W 1948 roku, ogólne warunki nie poprawiły się, jednak wiosną 1948 roku przystąpiono do urządzania baraku dla przodowników pracy o wyższym standardzie, przeznaczonego dla 86 więźniów. Dla pozostałych przodowników pracy postulowano przeznaczyć kolejne trzy baraki z większą ilością koców i białymi serwetami na stołach. Dopiero w ostatniej fazie istnienia obozu warunki zakwaterowania uległy poprawie, przyczyniły się do tego dary Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Więźniowie otrzymali wystarczającą ilość sienników i koców, czasem także śpiwory.
Warunki higieniczno-sanitarne
Brak środków medycznych i higienicznych, niedożywienie i ciężka praca powodowały wysoką zachorowalność oraz wybuchy epidemii w obozie. W 1945 roku, do obozu kierowano ludzi chorych, co dodatkowo pogarszało sytuację zdrowotną uwięzionych. W wyniku epidemii tyfusu plamistego i duru brzusznego, w 1945 roku zmarło 972 więźniów. Dopiero w 1947 roku zaczęto szczepić więźniów przeciwko tyfusowi i durowi.
W COP powszechnie występowały róża, czerwonka i choroby weneryczne. Do ich roznoszenia przyczyniały się wszechobecne wszy. Więźniowie najczęściej chorowali na gruźlicę, którą leczono jedynie objawowo – środkami przeciwbólowymi, przeciwgorączkowymi i wapnem, o ile wystarczyło lekarstw. Złe wyżywienie powodowało spadek odporności oraz prowadziło do choroby głodowej, która kończyła się śmiercią.
Zdrowotność więźniów w COP była gorsza niż w innych obozach, gdyż tu odsyłano wszystkich więźniów niezdolnych do pracy. Po rozpoczęciu repatriacji jeńców wojennych liczba osób chorych w COP, w ciągu 1948 roku uległa podwojeniu. Szczególnie trudne warunki panowały w podobozie, w Chrustach:
„W obozie tym skoncentrowanych jest kilkuset jeńców wycofanych z pracy z powodu inwalidztwa, kalectwa lub zachorowania na gruźlicę. Chorzy ci poza tym, że są ciężarem do Skarbu Państwa, stanowić mogą siedlisko zarazy, mogącej się rozprzestrzenić na cały obóz Jaworzno. W pobliżu baraków jenieckich, w których przebywają chorzy, znajdują się baraki z kobietami i dziećmi (VD, których sprawy nie są zdecydowane)”.
Wyżywienie
W 1945 roku, zaopatrzenie obozu w żywność było dramatycznie niewystarczające. Wpływała na to ogólna niewydolność rynku żywnościowego w powojennej Polsce. Z raportu z 25 maja 1945 roku wynika, że COP otrzymał jedynie 30% aprowizacji względem potrzeb. Nie pomagały apele kierowane do WUBP w Katowicach i Krakowie. Sytuacja była tak zła, że głód panował także wśród załogi. Efektem były dezercje wśród funkcjonariuszy. Raport z czerwca 1945 roku podaje, że zdezerterowało 5 strażników.
Więźniowie otrzymywali głodowe racje żywnościowe. Inspektorzy kontrolujący obóz stwierdzili, że „na śniadanie otrzymali herbatę z ziół i 20 dag chleba, na obiad zupa, która według zeznań kierownika kuchni zawierała mięso, mąkę, kaszę, ziemniaki, buraki, marchew, sól”. Faktycznie zupa składała się z wody, niewielkiej ilości zepsutej kaszy i zgniłych warzyw, bez jakiegokolwiek dodatku mięsa.
W kolejnych latach stan aprowizacji obozu nieco się poprawił. W sprawozdaniu delegatów MCK z 1947 roku można przeczytać:
„Zgodnie z wypowiedziami kompetentnych polskich urzędników jeńcy otrzymywali dziennie 3.000 kcal. Niemcy twierdzili, że otrzymywali nie więcej niż 2.000 kcal. Chorzy nie otrzymywali dodatkowego pożywienia. Niemieccy lekarze byliby zadowoleni, gdyby otrzymywali dodatkowe produkty, jak: grysik, płatki owsiane (…). Dzienne racje jeńców powinny być takie same, jak pracujących w kopalniach: 600 g czarnego chleba, pól litra zupy, 7 g cukru, 10 g tłuszczu (prawdopodobnie roślinnego) i na zmianę kartofle, mleko, fasolę. Kawę rzadko”.
Dopiero w połowie 1948 roku osiągnięto normę wyżywienia przekraczającą 3000 kcal. Więźniowie otrzymywali 700 g chleba, 30 g cukru, raz w tygodniu 300 g ryby i pół litra zupy. Jeńcy SS otrzymywali mniejsze racje żywnościowe niż pozostali – 500 g chleb i nie dawano im cukru. Pod koniec 1948 roku więźniowie zaczęli otrzymywać wynagrodzenie za pracę, więc mogli nabyć dodatkową żywność, ale w niewielkim zakresie.
Odzież
Równie źle, jak z wyżywieniem przedstawiała się sytuacja, z odzieżą dla więźniów. Mimo stosownych umów z Centralnym Zarządem Przemysłu Węglowego, która zobowiązywała kopalnie do dostarczania odzieży roboczej, więźniowie pracowali w swoich ubraniach. Szczególnie dotkliwie odczuwali to więźniowie pracujący na zawodnionych pokładach, bez gumowców i gumowych narzutek. Ciężkie warunki pracy prowadziły do szybkiego niszczenia odzieży i obuwia.
Odzież więźniów była oznaczona – wymalowanymi olejną farbą – literami „N” lud „JW”. Na przełomie 1947 i 1948 roku sytuacja uległa nieznacznej poprawie dzięki pomocy z UNNRA i MCK oraz paczkom od rodzin. Administracja obozowa poczyniła skromne zakupy, głównie drewniaków.
Szpital obozowy
Na terenie COP Jaworzno ciągle funkcjonował poniemiecki szpital, któremu szefował dr Mieczysław Miklaszewski. W szpitalu pracowało 8 lekarzy (w tym 4 więźniów), 5 felczerów (w tym 1 więzień) i 5 sanitariuszy (w tym 3 więźniów). Szpital był podzielony na trzy oddziały: dwa o profilu internistyczno-chirurgicznym i jeden zakaźny. W szpitalu znajdowało się 337 łóżek.
Szpital dysponował zdekompletowanym sprzętem pozostałym po obozie niemieckim. Brakowało autoklawów, ciśnieniomierzy i mikroskopów, środków opatrunkowych i lekarstw. Oddział zakaźny nie dysponował aparaturą rentgenowską. W wyjątkowych przypadkach władze obozowe zezwalały na transport chorego do szpitala w Jaworznie. Jedna z więźniarek opisuje sytuację z przełomu 1945 i 1946 roku: „Lekarze dysponowali tylko narkozą dla dziesięciu pacjentów miesięcznie. Kiedy zapasy się skończyły, operowano bez znieczulenia. Lekarze nie mieli igieł, nici, ani żadnych materiałów opatrunkowych. Opatrunki robiono za pomocą papieru toaletowego. Wszystko to było tak okrutne”.
Praca więźniów w kopalniach
W maju 1945 roku, MBP zawarło z Centralnym Zarządem Przemysłu Węglowego umowę, w sprawie skierowania do pracy w górnictwie 5.000 więźniów, w tym do 3% kobiet. Następną umowę – również w maju – CZPW zawarł z komendantem COP Jaworzno, który zobowiązał się do przekazania 10.000 więźniów. Ostatecznie do lipca 1945 roku, do pracy w kopalniach przekazano 5250 więźniów, a kolejnych 250 dochodziło do pracy z obozu. Komendant odmówił przekazania pozostałych uwięzionych w COP, argumentując, że część więźniów jest do dyspozycji prokuratury lub podlega zwolnieniu, więźniowie starzy i chorzy są niezdolni do pracy pod ziemią podobnie jak młode kobiety. Więźniowie COP wypożyczani do pracy w kopalniach i hutach województwa krakowskiego i śląskiego przebywali w obozach przy ich miejscach pracy.
Zgodnie z umowami z 16 maja i 27 sierpnia 1945 roku pomiędzy COP Jaworzno a CZPW kopalnie miały płacić 12 zł – następnie 16 zł – za każdy dzień pracy więźnia. Od 1 stycznia 1947 roku komendant COP zmienił stawki za pracę więźniów: kategoria I – 80 zł, kategoria II – 60 zł, kategoria III – 40 zł za dzień pracy. W przypadku niewywiązania się z umowy lub złego traktowania więźniów komendant COP mógł wycofać swoich więźniów. Przykładowo wstrzymał wysłanie więźniów do kopalń „Bierut” i „Kościuszko”, ponieważ byli tam nieludzko traktowani.
W październiku 1947 roku, COP zawarł umowę z Dyrekcją Jaworznicko-Mikołowskiego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego, w sprawie dostarczenia więźniów do pracy w kopalniach tego zjednoczenia. W wyniku tej umowy w kopalniach pracowało 430 więźniów jaworznickiego obozu i jego libiąskiej filii.
| Kopalnia | Do pracy pod ziemią | Do pracy na powierzchni | Razem |
|---|---|---|---|
| Jan Kanty | 140 | 50 | 190 |
| Leopold | 50 | 10 | 60 |
| Bierut | - | 30 | 30 |
| Kościuszko | 50 | - | 50 |
| Sobieski | 50 | - | 50 |
| Janina | 50 | - | 50 |
| Razem | 340 | 90 | 430 |
Określono wynagrodzenie za dzień pracy więźnia w wysokości 40 zł, które przekazywano na konto COP. Ustanowiono ośmiogodzinny dzień pracy, jednak więźniowie pracowali dłużej, aż do wykonania określonej normy wydobycia.
Praca więźniów na terenie obozu
Więźniowie COP pracowali również w warsztatach obozu, gdzie produkowali buty, pasy, kożuchy i mundury na potrzeby Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Niewielka liczba cieśli i murarzy pracowała przy rozbudowie elektrowni Jaworzno II. Więźniów zatrudniano jako służących, szoferów i ogrodników u funkcjonariuszy UBP, jednak tego procederu zakazało MBP zarządzeniem z 28 czerwca 1948 roku.
COP prowadził warsztat krawiecki, stolarski, blacharski, rymarski i szewski. W warsztatach naprawiano odzież i obuwie więźniów oraz produkowano na sprzedaż. Obroty warsztatów rosły z roku na rok.
| Rok | Obrót [zł] |
|---|---|
| 1945 | 20.407.000 |
| 1946 | 78.469.000 |
| 1947 | 284.740.000 |
Warsztat krawiecki posiadał 400 maszyn do szycia. Pracowało na nim na dwie zmiany około 3.000 osób. Mogły one uszyć dziennie 4000 mundurów. W warsztacie stolarskim pracowało 150 więźniów, którzy wyprodukowali m. in. 30 wagonów mebli dla funkcjonariuszy MBP i wojskowych mieszkających w Legionowie. Do lutego 1948 roku warsztat rymarski wykonał 861 teczek, 615 kopertówek, 3.300 raportówek. W tym samym czasie warsztat szewski wykonał 13.000 par butów filcowych. W warsztatach nie przestrzegano zasad bezpieczeństwa pracy:
„„W zakładzie stolarskim (…) prace polegające na polerowaniu musiały być wykonane etanolem, który był skażony metanolem. Nie było ochronnych aparatów tlenowych i masek ochronnych. Jeśli ktoś tracił wzrok lub nie mógł pracować, wówczas był wymieniany. (…) Nie przedsięwzięto żadnych środków ochrony pracy, nie było odsysaczy pyłu ani ochrony słuchu przy maszynach”.
W 1948 roku, narodził się pomysł, aby w oparciu o istniejące warsztaty utworzyć, w COP warsztaty produkujące na skalę masową. W tym celu od czerwca 1948 do lipca 1950 roku organizowano szkolenia zawodowe dla 85 stolarzy, 91 murarzy, 12 elektrotechników i 7 hydraulików.
Likwidacja COP Jaworzno
Działalność Komisji Kwalifikacyjno-Kontrolnej przy Wojewódzkiej Radzie Narodowej w Katowicach, zwalnianie cudzoziemców i wykreślenie z ewidencji jeńców pracujących w Warszawie przyczyniły się do spadku stanu osobowego COP w pierwszej połowie 1948 roku. W drugiej połowie roku, nastąpił dalszy ubytek więźniów w związku z rozpoczęciem procesu repatriacji do niemieckich stref okupacyjnych. 22 września 1948 roku, przedstawiciele Polskiej Misji Wojskowej w Berlinie i Radzieckiej Administracji Wojskowej w Niemczej podpisali umowę o repatriacji di strefy radzieckiej i tranzycie do stref zachodnich.
Pierwszy transport – 690 więźniów – do radzieckiej strefy okupacyjnej wysłano z Jaworzna 10 października 1948 roku. Kolejne transporty odchodziły z Gliwic. W pierwszej kolejności przekazywano do repatriacji więźniów niezdolnych do pracy, zatrzymując jedynie wykwalifikowanych specjalistów. Liczba jeńców uległa zasadniczemu zmniejszeniu po pierwszych transportach i przeniesieniu części oficerów do obozu w Sikawie, w październiku 1948 roku. 27 lutego 1949 roku, w jaworznickim obozie przebywało 539 jeńców. W lipcu 1949 roku, przeniesiono do obozu, w Potulicach ostatnią grupę internowanych, przeznaczoną do repatriacji.
W praktyce COP Jaworzno jako obóz dla jeńców oraz internowanych przestał istnieć w sierpniu 1949 roku. Zgodnie z rozkazem organizacyjnym nr 50 z 1 czerwca 1949 roku obóz zaczęto przekształcać w więzienie progresywne I klasy. Do obozu skierowano więźniów politycznych z więzień w Strzelcach Opolskich, Grudziądzu, Barczewie, Kłodzku, Tarnowie, Sanoku, Śremie i Krakowie. W październiku 1950 roku, część więźniów przeniesiono do więzienia w Mysłowicach, a pozostałe 1152 osoby – 29 stycznia 1951 roku – skierowano do ośrodka pracy więźniów Chrusty I. Według ksiąg głównych do grudnia 1950 roku przez COP Jaworzno osadzono 23.669 więźniów śledczych i 2390 więźniów karnych.
Ofiary
Określenie ilość osób, które zmarły w COP Jaworzno jest trudne. Niekompletność ksiąg obozowych oraz nieskrupulatnie prowadzona ewidencja zmarłych w 1945 roku nie pozwala na podanie dokładnej liczby zmarłych. Według spisu sporządzonego przez Centralny Zarząd Służby Więziennej w COP i jego filiach zmarło 6987 osób. Do ofiar COP Jaworzno wlicza się również wszystkich zmarłych w podobozach i obozach mu podległych. Przykładowo do zmarłych więźniów jaworznickiego obozu zaliczono co najmniej 1140 zmarłych w obozie Świętochłowice – Zgoda.
Zmarłych więźniów chowano początkowo na cmentarzu parafialnym w Jaworznie (Cmentarz Pechnicki). Następnie chowano ich w lesie za obozem, w okolicy miejsca, w którym stoi pomnik upamiętniający ofiary. O kolejnym miejscu pochówku ofiar pisze Otto Böss:
„Przy murze zewnętrznym obozu jenieckiego Jaworzno, przy ulicy Kraków – Jaworzno – Mysłowice – Katowice znajduje się cmentarz z krzyżami dla około 20 – 30 grobów. Nikt tu nie przychodzi. Nazywano go cmentarzem reklamą. Prawdziwy cmentarz znajduje się w przeciwległym kierunku na południowy wschód obozu, głęboko w lesie. Znajduje się tam wiele setek grobów. (…) Zmarli byli po prostu grzebani. Dopiero w 1948 roku po Zielonych Świątkach zmarłych chowano w lekkich, drewnianych trumnach. Zmarli otrzymywali numer na grobie i byli rejestrowani przez zarząd obozu”.

